Wybrałem w życiu drogę zawodową, która niektórym ludziom wydaje się dość wyjątkowa. Od dziecka pasjonowałem się językiem japońskim, zatem postanowiłem go studiować i całkiem związać z nim swoje życie zawodowe. Znajomi początkowo śmiali się ze mnie, ale kiedy po studiach szybko znalazłem świetną pracę i zacząłem zarabiać naprawdę grube pieniądze, zaczęli patrzeć na mnie zupełnie inaczej. W dodatku ten zawód pozwolił mi na przeżycie chyba najbardziej wyjątkowej przygody miłosnej w moim życiu. Co jednak język japoński może mieć wspólnego z kobietami? Okazuje się, że bardzo wiele. Pracowałem jako tłumacz dla jednej z dużych firm w Warszawie. Prowadziłem dobre życie; nigdy nie narzekałem na pieniądze, a jeśli już, to raczej na ich nadmiar. Mogłem więc pozwolić sobie na dbanie o siebie – zresztą, nigdy nie narzekałem na wygląd i brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej. Ostatecznie jednak skończyłem 35 lat, i nadal nikogo nie miałem. W pewnym momencie zdecydowałem się na udzielanie korepetycji z japońskiego. Raczej nie dla pieniędzy – bardziej traktowałem to jako element rozwoju zawodowego i szansę na szlifowanie własnych umiejętności. Uczniów miałem raczej nudnych; zwykle licealiści albo ludzie, którzy niedawno zaczęli studia.

Mimo wszystko takie lekcje sprawiały mi sporo przyjemności. W końcu na lekcje do mnie zgłosiła się ona. Młodziutka, dwudziestoletnia Kasia. Nie myślałem nigdy, że w tym wieku będę oglądał się jeszcze za tak młodymi dziewczynami, ale w niej było coś wyjątkowego. Piękna, mimo młodego wieku dostatecznie ukształtowana przez naturę – z dużym biustem, zgrabną figurą i wspaniałymi, długimi nogami. Zawsze świetnie ubrana, zawsze świetnie pachnąca. Typowa córka z „dobrego domu” z bogatymi rodzicami, którzy nie mają zbyt wiele czasu na zajmowanie się swoim dzieckiem. Mają za to dużo pieniędzy i spore ambicje – postanowili zatem, że ich córka nauczy się japońskiego. Lekcje z Kasią były dla mnie czystą radością. Uwielbiałem na nią patrzeć i przebywać przy niej. Korepetycje odbywały się w moim mieszkaniu, mogłem zatem spędzać z nią czas sam na sam. Naprawdę ją polubiłem – była bardzo inteligenta, choć trochę zamknięta w sobie. Z czasem zaczęliśmy coraz bardziej się do siebie zbliżać. Opowiadała mi o swoich problemach w domu, o tym, jaka czuje się zaniedbana przez rodziców.

W końcu przyszła na lekcję ubrana inaczej, niż zwykle. Krótka, sięgająca praktycznie połowy ud spódniczka i lekka koszulka odsłaniająca jej piękny brzuch przyprawiły mnie o zawrót głowy. Kiedy siedzieliśmy obok siebie, pochyleni nad jakimiś materiałami do nauki, Kasia nagle odwróciła głowę i pocałowała mnie w policzek. Chyba sam nie wiedziałem co robię, kiedy zacząłem całować ją w usta. Moje ręce od razu powędrowały pod jej spódniczkę, gładząc ją po tych cudownych nogach. Nie protestowała, kiedy zacząłem całować ją po całym ciele i rozbierać. Kiedy leżała przede mną, całkiem naga i dosłownie promieniująca swoim młodzieńczym urokiem, straciłem całkowicie resztki kontroli nad sobą. Posadziłem ją na sobie i kochałem się z nią w takiej pozycji, patrząc na jej podskakujące, wspaniałe piersi. Lekcje z Kasią wyglądały w ten sposób jeszcze niejeden raz. Ostatecznie jednak rozstaliśmy się. Była dla mnie zbyt młoda, żebym miał się z nią związać. Jej wspaniałego, jeszcze niewinnego ciała na pewno nie zapomnę jednak do końca życia.

Przygoda z uczennicą zboczone opowiadania sex


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *